Kolejny poniedziałek. Weekendowa rozpusta (w sensie kulinarnym oczywiście) za nami. Czas podjąć codzienne obowiązki i zapewnić najbliższym coś normalnego i zdrowego do jedzenia. W przypadku małych dzieci warto serwować dwa dania - zawsze to jedna okazja więcej do "sprzedania" im porcji warzyw co nie zawsze jest proste. Moje dziecko nie da się już namówić na gotowane warzywa - tak jak to było kiedyś. Teraz pozostaje mi gotować smaczne zupy i tam wrzucać warzyw ile się da ;) Ostatnio hitem jest ogórkowa, ale i koperkową moje chłopaki nie gardzą. A, że koper to cenne źródło wielu witamin i soli mineralnych to polecam i Wam jej przyrządzanie. Tym bradziej, że jest to jedna z prostszych zup, a jej przyrządzenie nie zajmie wiele czasu.
poniedziałek, 17 lutego 2014
piątek, 14 lutego 2014
Sałatka z marynowaną piersią kurczaka i żółtym serem. Pyszna, lekka i kolorowa kolacja walentynkowa. Czy jak kto woli smakowita przekąska na imprezę
Dziś Walentynki. Magiczny Dzień Zakochanych, a może zwykłe komercyjne "świętko" stworzone by napędzać żarłoczną i bezduszną machinę kapitalizmu i konsumpcjonizmu? Sama nie wiem. Dla osób, które skrycie kogoś kochają to dzień - szansa na początek czegoś nowego. Tak było 8 lat temu ze mną i moim Mężem. Romantycznie, wzruszająco, nastrojowo i z motylami w brzuchu. Tak się zaczęło coś czego owocem jest dwuletni Gino Fellino vel Maks. Niesamowite... Teraz kiedy jesteśmy razem już tyle czasu - ten dzień jest jednym z 365 dni w roku. I myślę, że tak powinno być - każdego dnia w roku należy okazywać uczucia tak samo mocno.
A wracając do kulinariów? Dziś sałatka ze smażoną piersią kurczaka. Pyszna, pożywna i lekka zarazem. Idealna na romantyczną kolację z planami "po" ;) Po jej spożyciu nikt na pewno nie będzie ociężały i ospały. U mnie w ilości hurtowo - domówkowej bo na imprezie sałatka też się sprawdzi doskonale.
A wracając do kulinariów? Dziś sałatka ze smażoną piersią kurczaka. Pyszna, pożywna i lekka zarazem. Idealna na romantyczną kolację z planami "po" ;) Po jej spożyciu nikt na pewno nie będzie ociężały i ospały. U mnie w ilości hurtowo - domówkowej bo na imprezie sałatka też się sprawdzi doskonale.
czwartek, 13 lutego 2014
Wspomnienie o cytrynowym łososiu w pysznie zielonej oprawie
Mam dziś jadłowstręt. Może przez moje nieszczęsne spaghetti, które mi się nie udało tym razem. Pomyślicie - jak spaghetti może się nie udać. Otóż może - jeśli się siedzi z nosem w blogosferze :-) to nawet i ten z natury sprężysty makaron można rozgotować ;) Mogę śmiało stwierdzić, że była to kulinarna porażka i masakra w jednym. Zepsułam danie - pewniaka i los mnie pokarał. Od rana nie mogę patrzeć na jedzenie. Choć sam ten fakt to akurat mi i mojej "figurze" na zdrowie tylko wyjdzie. Ok. Koniec prywaty. Wyżaliłam się, pochwaliłam porażką. Mogę z czystym sumieniem przejść do przepisu, o którym wspomnienie odczaruje moje dzisiejsze samopoczucie, mam nadzieję . A przy okazji Was zainspiruje do przygotowania pysznego, bezmięsnego posiłku pełnego witamin. Łosoś cytrynowy sprawdza się zawsze i pod każdą postacią (no chyba, że go przypadkowo zbytnio wysuszysz lub spalisz ;)
środa, 12 lutego 2014
Zakręcone spaghetti Siostry Ewy. Z szynki wieprzowej.
Dziś przedstawię przepis na standardowe danie obiadowo - makaronowe. Makaron w sosie pomidorowym z ziołami. Nic prostszego i nic smaczniejszego. Smakuje z każdym rodzajem mięsa i makaronu. To konkretne, o którym zaraz napiszę, powstało ze zmielonej szynki wieprzowej. Ze względów technicznych (łatwość spożycia dla małoletnich Ciapciaków) użyte zostały świderki, a przygotowywała je wspominana już nie raz Siostra Ewa. Oto powody tytułowego zakręcenia spaghetti ;) Całe danie powstało oczywiście podczas wołomińskiej wspólnej warty. Tak się złożyło, że dziś w mojej kuchni także spaghetti, więc wpis jak najbardziej na czasie.
wtorek, 11 lutego 2014
Kokosanki. Ciasteczka idealne na tłusty czwartek. Pyszny sposób na pozbycie się białek z jaj
Zapewne nie raz zdarzało Wam się wylewać niewykorzystane białko z jaj. Jeśli robiliście potrawę, do której przygotowania potrzebne były same żółtka oto idealny przepis na zagospodarowanie pozostałych białek. Ja z tych po siostrzanych świderkach w sosie Carbonara postanowiłam zrobić coś bajecznie prostego i smacznego - kokosanki. Kiedyś na słodkim blogu Pani Beaty Kuśmierek widziałam przepis na takie białkowo - kokosowe ciasteczka i stąd w ogóle ten pomysł. Siostra w mobilnym internecie znalazła jakąś podobną wersję. Wystarczyło tylko wypróbować co i Wam polecam.
poniedziałek, 10 lutego 2014
Świderki a'la Carbonara made by Ewa. Pożywny obiad gotowy w 30 minut
Idealne danie na poniedziałkowy obiad? Szybkie, smaczne, pożywne - z akcentem na szybkie. Wiadomo, że ten najgorszy w tygodniu dzień - kiedy trzeba rano wstać, kiedy trzeba zostawić dom, dzieciaki i weekendową wolność i znowu ruszyć do pracy nie chce się nic. Najważniejsze by dzień przetrwać i bez większych komplikacji prześliznąć się jakoś do wtorku i kolejnych dni, które przybliżą nas do następnej weekendowej odsapki. Najlepiej obiad też przygotować prosty, szybki i taki co każdemu humor poprawi. Pomysł, który przedstawię idealnie się do tego nadaje. Świderki w sosie Carbonara w wykonaniu mojej Siostry. Przepis wypróbowany podczas wyprawy wołomińskiej oczywiście. Pyszności. Do przygotowania w 30 minut. Sprawdźcie sami.
piątek, 7 lutego 2014
Domowe nuggetsy drobiowe - specjalność Siostry Ewy. Doskonałe do menu imprezowego jak i rodzinno - domowego. Lepsze niż z sieciówki
Jakiś czas temu - konkretnie przed Sylwestrem 2012 wynaleźliśmy w sieci wspólnie z Mężem przepis na nuggetsy drobiowe "prawie jak z KFC". Jako, że oboje jesteśmy smakoszami "stripsów" z popularnej sieciówki od razu przechwyciliśmy recepturę. Przyrządziliśmy raz i uznaliśmy, że przepis należy wpisać do rodzinnego menu na stałe. Wspomnianego Sylwestra - z resztą jak i poprzedniego, czy następnego spędzaliśmy oczywiście w stałym składzie (z moją Siostrą, Szwagrem, Bartkiem i Emilką). Miałyśmy z Siostrą ustalone menu imprezowe. Ja z Mężem mieliśmy robić właśnie nugetssy. Niestety - albo i "stety" wieczór potoczył się inaczej, a nuggetsy każda serwowała osobno już w swoim domu w Nowy Rok. Od tamtej pory u nas się ich nie robiło, a Siostrze i Rodzince tak podeszły, że regularnie je przyrządzała. Tak wyspecjalizowała się w ich przyrządzaniu przez ten rok, że proporcje panierki określa po węchu, a kąski wychodzą bajecznie pyszne ;)
Odkąd zaserwowała je na tego Sylwestra i Nowy Rok, mój Mąż "gnębi" mnie o ich przyrządzenie. Na razie opiszę Siostry wyczyny, a potem przejdę do praktyki i sama się pokuszę o zaspokojenie smaka swojego Ślubnego.
Odkąd zaserwowała je na tego Sylwestra i Nowy Rok, mój Mąż "gnębi" mnie o ich przyrządzenie. Na razie opiszę Siostry wyczyny, a potem przejdę do praktyki i sama się pokuszę o zaspokojenie smaka swojego Ślubnego.
czwartek, 6 lutego 2014
Ryba morska zapiekana pod szpinakową pierzynką. Przepis bez filozofii.
Dziś bez zbędnych przemyśleń i rozważań. Czysto kulinarna historia. Znudziła Wam się ryba smażona w panierce, pieczona z cytryną czy pomidorem? Szukacie nowego pomysłu na piątkowy obiad? Oto on - ryba zapiekana pod śmietanowym szpinakiem. Wymaga kulinarnych umiejętności na poziomie podstawowym, niewiele zachodu i małych zakupów, a przy tym jest smaczna i zdrowa - czyli dla każdego coś miłego.
środa, 5 lutego 2014
Krupnik warzywny na indyku. Sposób na recykling zawartości lodówki.
Kilka dni temu opisywałam krupnik na wołowinie - pożywną zupę na zimne dni. Dziś przedstawię jej nieco inną wersję. Lżejszą lecz równie smaczną i wartościową, wzbogaconą o ulubione warzywa. Opcja doskonała na każdy dzień w roku - zimny, ciepły, deszczowy czy słoneczny.
wtorek, 4 lutego 2014
Ćwiartki kurczaka pieczone na słodko. Obiad idealny dla Juniora i Seniorki
Z produkcji kurczaka w sosie słodko - kwaśnym został mi ananas. Postanowiłam wykorzystać go do kolejnego dania obiadowego. Wiadomo, że osoby starsze mają ograniczone odczuwanie głodu. Wiadomo też, że preferują smaki słodkie. Często rezygnują z ciepłego obiadu czy innego wartościowego posiłku na rzecz zachomikowanych ciastek i innych łakoci. Doprowadza to do zmartwień, nerw, a w skrajnych przypadkach nawet szału opiekunów, którzy usilnie próbują utrzymać dobry poziom odżywiania takiej osóbki ;)
Najprostszy sposób na ten problem? Obiad na słodko - wartości odżywcze podane w atrakcyjnej formie.
W tym konkretnym przypadku będą to ćwiartki kurczaka pieczone w marchwi i ananasie.
Najprostszy sposób na ten problem? Obiad na słodko - wartości odżywcze podane w atrakcyjnej formie.
W tym konkretnym przypadku będą to ćwiartki kurczaka pieczone w marchwi i ananasie.
poniedziałek, 3 lutego 2014
Eksperymentalny kotlet mielony z wołomińską duszą
Na początku swojej pisaniny wspominałam o wyższości i niebywałych walorach smakowych kotletów mielonych mojej Mamy. Nic się w tym temacie nie zmieniło. Już nie próbuję uzyskać takiego samego efektu bo wiem, że to niemożliwe. Zupełnie przypadkiem podczas pobytu w Wołominie przeprowadziłam jednak eksperyment pseudonaukowy wyjaśniający fenomen owych mielonych. Jak się można domyślić eksperyment ten to nic innego jak wynikające z potrzeby zjedzenia ciepłego posiłku, przygotowanie przeze mnie kotletów mielonych z wykorzystaniem tych samych naczyń, wody i produktów, których na co dzień do gotowania używa moja Mama ;)
piątek, 31 stycznia 2014
Dwukolorowe ciasto ekspresowe. Sposób na weekendową słodycz - bez masła, zbędnych zakupów i możliwości porażki ;)
Dawno, dawno temu opisywałam błyskawiczne ciasto z owocami jako idealny sposób na deser dla zabieganych. Od tamtej pory ciasto przyrządzałam niezliczoną ilość razy. Pewnie dlatego, że jest tak łatwe w przygotowaniu i nie wymaga specjalnych zakupów. Przepis zadomowił się w mojej kuchni na dobre. Przyszła też pora na własne modyfikacje i wariacje na temat podstawowej wersji. Oto jedna z nich: błyskawiczne ciasto w dwóch kolorach, z konfiturą wiśniową i brzoskwiniami z zalewy.
czwartek, 30 stycznia 2014
Ryba duszona w pomidorach i cebuli Mamy Hani - zdrowa i bezmięsna propozycja na niedrogi piątkowy obiad
Raz jeszcze powtórzę, że warto wzbogacać naszą dietę o ryby. Szczególnie teraz - zimą gdy odporność w cenie. A jak powszechnie wiadomo ryby, szczególnie morskie są doskonałym źródłem witamin, minerałów i kwasów omega, które budują naszą kondycję - zarówno tę fizyczną jak i intelektualną. Wierzący czy też nie, każdy szanujący własne zdrowie obywatel ;) powinien choć raz w tygodniu zrezygnować z przysłowiowego kotleta na rzecz owoców morza. Niestety statystyki w tym temacie nadal pozostają bezlitosne dla naszego narodu.
Dziś przedstawię prosty sposób w jaki można to zmienić. Przepis ten pochodzi oczywiście z dietetycznej kuchni mojej Mamy. Nie wymaga czasu, wielkich przygotowań i opasłych zakupów. Jedyne czego potrzebujemy to ryba, pomidor, cebula i dobra patelnia.
Dziś przedstawię prosty sposób w jaki można to zmienić. Przepis ten pochodzi oczywiście z dietetycznej kuchni mojej Mamy. Nie wymaga czasu, wielkich przygotowań i opasłych zakupów. Jedyne czego potrzebujemy to ryba, pomidor, cebula i dobra patelnia.
Pierś z kurczaka w sosie słodko - kwaśnym. Klasyka ze słoika w pysznym, banalnie prostym i domowym wydaniu obiadowym.
Jednym z najważniejszych zadań podczas mojego pobytu w Wołominie była opieka i towarzyszenie leciwej już niestety Babci Heni. Jedną z trudniejszych kwestii stanowiło przygotowywanie posiłków, a raczej samo ich wymyślanie. Na pytanie " Co byś Babciu zjadła jutro na obiad?" - zawsze padała odpowiedź: Zjem wszystko co ugotujesz, nie będę grymasić" ;) No i bądź tu mądra po takiej odpowiedzi i odgadnij co ta Kobitka zjadłaby ze smakiem. I mój Syn z resztą też. A że Babcia dość delikatny żołądek ma i zdarzały się nie raz problemy od zbyt ciężkiego jedzenia to tym bardziej miałam stres w tym względzie. I tak jakoś się ustalało menu z dnia na dzień, metodą chybił - trafił. Aż przyszedł dzień gdy Babci nieopacznie wymknęło się na co miałaby ochotę. padło hasło: kurczak w sosie słodko - kwaśnym. Odkąd pamiętam Babcia lubiła, podobnie z resztą jak świętej pamięci Dziadek pierś z kurczaka wraz ze słoikową wersją tego sosu jednej z popularnych marek spożywczych. Żeby jednak ograniczyć spożycie konserwantów i sztucznych polepszaczy młodemu jak i starszemu pokoleniu, postanowiłam samodzielnie przygotować dla nas to danie. Efekt był zaskakująco zadowalający dla wszystkich. Polecam spróbować:
środa, 29 stycznia 2014
wtorek, 28 stycznia 2014
Grejpfrutowo- - imbirowy syrop na infekcje Siostry Ewy. Smaczny i zdrowy wyrób domowy naturalnie wspomagający odporność.
Pozostając w tematyce pogody przedstawię dziś przepis na domowej produkcji syrop wspomagający odporność. Warunki panujące za oknem i temperatura skacząca z plus 10 na minus 20 stopni sprzyjają rozwojowi infekcji wszelkiego rodzaju. Warto dostarczyć organizmowi substancji, które nas wzmocnią, nawet jeśli teraz jesteśmy okazami zdrowia. Przepis na ten syrop wynalazła gdzieś moja Siostra. Jakiś czas temu przetestowała na podziębionej, prawie półtorarocznej Emilce. Pomógł szybciej pokonać infekcję, a na pewno nie zaszkodził ;) Od tamtej pory Siostra przygotowuje syrop kiedy tylko ktoś w domu kichnie ;)
Podczas wspólnej warty nad wołomińskimi włościami, kiedy ostra i upierdliwie długotrwała infekcja zaatakowała nasze dzieciuchy, miałam okazję podejrzeć tę prostą i smaczną recepturę leczniczą. Oto ona:
Podczas wspólnej warty nad wołomińskimi włościami, kiedy ostra i upierdliwie długotrwała infekcja zaatakowała nasze dzieciuchy, miałam okazję podejrzeć tę prostą i smaczną recepturę leczniczą. Oto ona:
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Treściwy krupnik na wołowinie. Danie dwa w jednym na zimne dni
Ponieważ za oknem zimno i biało postanowiłam przedstawić mój sposób na esencjonalny, rozgrzewający i dodający energii krupnik. Wprawdzie siarczysty mróz już odpuścił, a nawet odwilżą nas straszą. Mimo to zima jeszcze z pewnością nie powiedziała ostatniego słowa. A tak się składa, że krupnik jest zupą, która doskonale pasuje na tę porę roku. Kasza oraz warzywa dają energię i witaminy na męczące zimowe dni. A jeśli jeszcze zupę przygotujemy na bulionie wołowym to właściwie drugiego dania na obiad nie trzeba. Myślę, że to doskonały pomysł na gotowanie w poniedziałkowy ciężki dzień.
niedziela, 26 stycznia 2014
Tam i z powrotem po mojemu, czyli po długiej rozłące znowu w domu...
... No i jestem. Wróciłam. Konkretnie wczoraj... W końcu. Zeszło się dłużej niż myślałam, a chwilami to zaczynałam wątpić czy to w ogóle nastąpi. Kiedy wyjeżdżałam na dworze panowała "wiosna". Wróciłam głęboką zimą ;)
wtorek, 31 grudnia 2013
Hot - dog XXL na miarę Bic Maca, czyli fast-food najbardziej pospolity w pysznej odsłonie imprezowej
No i zaczęło się... Wielkie odliczanie godzin pozostałych do początku roku 2014. Ostatnie plany sylwestrowe się klarują. Ostatnie ustalenia kulinarne i listy zakupów imprezowych się załatwiają. Dla tych, którym potrzeba pomysłu na wypełnienie luki w imprezowym menu przedstawiam recepturę na niby zwykłe hot - dogi, które zaskoczą i posmakują każdemu. No może za wyjątkiem tych, którzy nie znoszą parówek, są wegetarianami lub aktualnie stosują jakąkolwiek dietę. Reszta podniebień będzie usatysfakcjonowana.
Mojito. Drink idealny na zabawę sylwestrową i nie tylko. Wersja domowa
Każda z kobiet ma swoje ulubione smaki również jeśli chodzi o alkohol. Zdecydowanie ciężej nas przeważnie zadowolić w tym względzie. Nie wystarczy przysłowiowa "czysta" i ogórek. Przynajmniej ja tak mam (na ogół). Słaba głowa i żołądek sprawiają, że wolę sączyć coś smacznego niż "obezwładnić się" kilkoma lufkami zbyt szybko. Przedstawiam drinka, który już jakiś czas temu popadł w moje łaski. Moijto - orzeźwiający smak mięty i słodycz cukru trzcinowego połączone mocą białego rumu to idealny sposób by w dobrym humorze i ze smakiem przywitać nowy rok.
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Stek wołowy sauté na przepyszną sylwestrowo - noworoczną kolację we dwoje
Choć nie uporałam się jeszcze z tematyką kulinarną Świąt Bożego Narodzenia to zajmę się najpierw tym co przed nami. Szaleństwo tej jedynej w roku nocy, kiedy z czystym sumieniem można zacząć od nowa. Zostawiamy za sobą bagaż doświadczeń z całego roku i z ciekawością oczekujemy na to co nadejdzie. Może dlatego tak ważne jest to jak i z kim spędzimy ten magiczny wieczór. Jedni spędzą go na hucznych imprezach, balach czy szalonych domowych prywatkach; inni w gronie rodzinnym jak ja. A jeszcze inni zdecydują się przywitać nowy rok tylko we dwoje - romantycznie, przy świecach i winie. Oto propozycja pysznej, sycącej, ale nieobciążającej kolacji na upojny wieczór we dwoje:
niedziela, 29 grudnia 2013
Sałatka z kurczakiem wędzonym. Doskonała na lekką kolację oczyszczającą czy imprezową przekąskę sylwestrową
Święta za nami. Obfite kapuściano-grzybowe posiłki zakąszane śledzikiem na szczęście również. Czas przygotować się na Sylwestra. Trzeba wziąć się w garść by jakoś upchnąć osobisty, świąteczny nadbagaż w wymarzoną kreację. Warto zrezygnować z tradycyjnej kolacji z pieczywem w roli głównej na rzecz lekkiej sałatki, która dostarczy nam zarówno odpowiednich wartości odżywczych jak i bogatych doznań smakowych. Oto prosta propozycja na szybkie oczyszczenie organizmu:
sobota, 28 grudnia 2013
Ciasto czekoladowe z kawałkami czekolady i wiśniową nutą na święta, weekend i osłodę każdej imprezy
Jako, że świąteczna refleksja wypadła bardziej gorzko niż słodko trzeba to nadrobić słodkim przepisem. Przedstawiam przepis na czekoladowe ciasto, które do tej pory było domeną tylko mojej Mamy. Podczas wołomińskiej ekspedycji opiekuńczej udało mi się skutecznie przyswoić tę recepturę. Wydawało mi się, że tak pyszne ciasto musi być trudne do zrobienia. Myliłam się - jest proste i nie wymaga wielkich zakupów. Przekonajcie się sami:
piątek, 27 grudnia 2013
Na nowy początek słodko - gorzka refleksja o świętowaniu
Święta, święta i po świętach. Ogrom sprzątania, gotowania szykowania, chaos, zabieganie, brak czasu dla dziecka. Pośpiech. Potem obżarstwo na potęgę, upychanie się z nadmiarem wyprodukowanego jedzenia, zbędne kilogramy i wyzbycie z wszelkich sił. A na dobrą sprawę to dopiero po świętach wypadałoby się wziąć za sprzątanie ... Tak z mojej perspektywy wygląda świętowanie.
niedziela, 15 grudnia 2013
Świeżutki i smakowity pleśniak na dalszą rozłąkę. Przerywnik na słodko
Jestem... i zaraz znikam znowu. Nie wiem o czym najpierw pisać. O tym dlaczego mnie nie ma? O tym jak mój Syncio pięknie się rozwija podczas wołomińskiej wyprawy? O tym, że tęsknię za Tatą-Mężem podczas rozłąki i nie jest lekko delikatnie mówiąc. Czy o tym, że święta za pasem, bałagan w domu moim i w domu Mamy, którym się chwilowo opiekuję... huk pracy i gotowania w nadchodzącym tygodniu...?
Zaraz, zaraz ... złapię oddech, a jako, że zajrzałam tu tylko na chwilę to pozostawię słodki ślad swych odwiedzin i po prostu opiszę pleśniaka, którego robiłam przedwczoraj pierwszy raz - na próbę przed świętami. A z resztą tematów i przemyśleń uporam się na spokojnie jak już wrócę na dobre.
Zaraz, zaraz ... złapię oddech, a jako, że zajrzałam tu tylko na chwilę to pozostawię słodki ślad swych odwiedzin i po prostu opiszę pleśniaka, którego robiłam przedwczoraj pierwszy raz - na próbę przed świętami. A z resztą tematów i przemyśleń uporam się na spokojnie jak już wrócę na dobre.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

