Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indyk. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 września 2020

Na kanapki: Indyk gotowany w kurkumie

Wracając do kulinariów... Oto przepis na pyszną domową wędlinę. Soczystą, mięciutką i milion razy zdrowszą od tych sklepowych. Odkąd Mama na chemii - czytamy, zgłębiamy, szukamy alternatywnych metod wspomagania terapii antynowotworowej. Narazie na żadne magiczne suplementy się nie silimy - zobaczymy co chemia wskóra. Uważamy jednak, że warto organizm wspierać dietą - opartą o ulubione smaki, ale jak najbardziej wartościowe, bogate w białko i substancje naturalne znane (przynajmniej w publikacjach...) ze swoich właściwości przeciwnowotworowych. 

Jedną z tych substancji jest łatwo dostępna kurkuma. Dosypujemy ją teraz do wszystkiego 😏. Niedługo zamierzamy świeżą włączyć, chociaż wiemy że rak od niej nie zniknie nagle. 

Oto propozycja na wędlinę z fileta indyka marynowaną i duszoną właśnie w kurkumie głównie:



środa, 9 września 2020

Indyk w cebuli na szybki smaczny obiad. Soczysta pierś z indyka?

Oto kolejna szybka propozycja obiadowa. Filet z indyka duszony w cebuli. Przyrządzony prawie bez tłuszczu. Jedno z naszych ulubionych dań na szybko. Ostatnio często na naszym stole... a właściwie na stole Mamy. U mnie w domu danie smakowało, ale jakoś tak baardzo rzadko jest robione. Natomiast u Mamy smakuje mi mega - często w opcji z kurczaka - wtedy kotleciki są jeszcze delikatniejsze. Jednak uważam, że pierś z indyka pasuje doskonale. Mimo, że to suche mięso - w tej wersji jest bardzo soczyste i miękkie. Podane z ziemniaczkiem i surówką za kapusty pekińskiej (przepis też u mnie). Bajka.


czwartek, 5 stycznia 2017

Rolada z piersi indyka w dwóch smakach - z pieczarkami bądź szpinakiem

Jeśli szukacie pomysłu na fajny obiad to przedstawiam swoją koncepcję, którą zrealizowałam na noworoczny obiadek rodzinny. Uważam, że naprawdę warto spróbować. Pierś z indyka w moim wydaniu jest soczysta, wyrazista i krucha. Oto receptura:


wtorek, 27 września 2016

Indyk z zieloną papryką i cebulą na szybki obiad w tygodniu. Ze specjalną dedykacją dla Patrycji ;)

Skoro już się zdzwoniłyśmy - zupełnie przypadkiem i niechcący to specjalnie na Twoje życzenie Kochana - przepis na szybki obiad. Też mi potrzeba takich szybkich obiadów bo niestety to już nie te czasy co się pół dnia w kuchni siedziało.
Możesz wypróbować ;)
Odmroziłam filet z indyka i niezbyt wiedziałam jak go smacznie zagospodarować. Ponieważ jest to dość suche mięsko - zamarynowałam je w oliwie wymieszanej z musztardą i ziołami i... zobaczymy co z tego wyszło.


czwartek, 28 kwietnia 2016

Soczysty indyk - jak z grilla. Przepis obiadowy na brzydką majówkę

Ostatnio znowu nie było kiedy pisać. Za sprawą chrzcin Adasia i Wojtusia nie miałam nawet kiedy opisać kulinarnych osiągnięć z wcześniejszego weekendu spędzonego u Mamy. Na szczęście wykroiłam właśnie chwilkę, żeby choć trochę nadrobić zaległości. Wszystko będzie po kolei. Najpierw przepisy wdrożone w życie podczas wspólnego pobytu weekendowego u Mamy, a potem krótka relacja z wypędzania diabła u dzieci Mateuszowych.
Ponieważ majówka za pasem, a prognozy pogodowe nie są jakoś bardzo optymistyczne - na pierwszy ogień pójdzie pomysł na aromatycznego indyka, który smakuje jak z grilla.



czwartek, 2 kwietnia 2015

Wiosenno - wielkanocna sałatka warstwowa. Sprawdzi się na świątecznym stole...

... nawet i w żałobie. Święta zbliżają się wielkimi krokami. Wprawdzie dla mnie są w tym roku zupełnie zbędnym elementem kalendarza i skoro nie ma już z nami mojej Babuni to po prostu mogłyby się skończyć zanim się zaczęły. Zgodnie z tradycją do stołu jednak i tak będzie trzeba usiąść. Przedstawiam więc przepis na sałatkę warstwową. Od kilku lat za sprawą mojej Mamy regularnie gości na naszym świątecznym stole. Kolorowa, stosunkowo lekka, a przy tym prosta i szybka w przygotowaniu, cow ferworze prac świątecznych bardzo się liczy.


niedziela, 7 września 2014

Quesadille pomidorowe z indykiem. Meksykańska kolacja - ciepła i po polsku.

Żeby nie było, że Kuchnia po mojemu wypadła totalnie z obiegu dziś czysto kulinarny wpis. W końcu.
Po wczorajszym obiedzie z ogniska należało zjeść domową kolację - najlepiej na ciepło. Jako, że w jednej z popularnych sieci marketów spożywczych dopiero co zakończył się tydzień meksykański - padło na quesadille. Dawno ich w naszym menu nie było. Tym razem kurczaka zastąpiliśmy indykiem i to mielonym. Pyszności.


wtorek, 19 sierpnia 2014

Biały gulasz. Z indyka i z warzywami

Czyli po naszemu sosik po prostu. Nadszedł czas by ugotować coś gotowanego :) W końcu ileż można jeść smażone kotlety i placki ziemniaczane, choćby nie wiem jak pyszne były. Całe niedzielne popołudnie spędziłam w kuchni by początek tygodnia mieć spokojny - a do południa (prawie) spalam, więc wyobraźcie sobie jak szybko niedziela minęła. Wrr, nie dość, ze ostatni dzień weekendu, na dworze zimnica to jeszcze tak szybko uciekła, zamiast ciągnąć się w nieskończoność.
Wróćmy jednak do wątku głównego - kulinarnego. Gulasz z indyka. Jasny sos, kruche zdrowe mięso i sezonowe warzywa. Po szczegóły zapraszam do dalszej lektury:


czwartek, 7 sierpnia 2014

Kolorowa zupa warzywno - koperkowa z nieczego. Znowu szybko i smacznie

Ostatnio sytuacja obiadowa w domu niepewna - wołomińskie rozjazdy w trakcie. Ciężko wycelować - co ugotować, żeby się zjadło i nie stało, a z drugiej strony chwilę w lodówce przetrwało. Wczoraj wróciłam z pracy i stanęłam przed taką o to zagwozdką, żeby coś ciepłego było - czy pojadą czy nie. W związku z tym, że upał taki, że białko w mózgu mi się ścięło w drodze powrotnej z pracy - zakupów oczywiście nie poczyniłam. Cóż więc pozostało? Ugotować zupę, z tego co znajdę w lodówce. Wyszło całkiem smakowicie, a do tego kolorowo.


wtorek, 29 lipca 2014

Sos warzywny na indyku. Wiele zastosowań kiedy nie wiesz co na obiad

Nie wiesz co na obiad? Ja też. Odkąd wróciłam do pracy częściej taki problem gości w naszym domu. Staram się planować posiłki, czasem wenę pozostawiam Mężowi i jakoś to się kręci. Całkiem smacznie w sumie. Oto propozycja, która może uratować Wasze menu. Warzywny sos na mięsie, który można podać na wiele różnych sposobów.


sobota, 19 lipca 2014

Obiad 2 w 1. Delikatne pulpety, mielone indycze w sosie koperkowym.

Padam na twarz. Odzwyczaiłam się mocno od rannego wstawania i teraz oczy mi się same zamykają - mimo 2-3 kaw dziennie. Mam nadzieję, że to tylko warunki atmosferyczne i nadal okres przystosowawczy do nowego trybu życia. W każdym razie sprawy kuchenne zeszły dla mnie na drugi plan. Staram się w weekendy ugotować coś co na chociaż pierwsze dni tygodnia starczy. W tym tygodniu były to kotlety mielone na przemian z klopsami - jedna robota, a obiad na trzy dni. Nic specjalnego niby, ale ułatwienie ogromne.



sobota, 5 lipca 2014

Indycza golona pieczona.

Tydzień pracy zleciał w mig. Jak to się mówi pierwsze koty za płoty. Nadszedł błogi piątek i można oddać się domowemu lenistwu. Wprawdzie pogoda za oknem zachęca do grillowania, my jednak nie będziemy mieć takiej okazji tym razem. Dlatego przedstawiam propozycję obiadową w stylu tradycyjnym. Będą to pieczone golonki indycze. Aromatyczne, soczyste mięso, a w dodatku zdrowe.


sobota, 24 maja 2014

Sos hamburgerowy niczym w Big Macu. Domowa wersja kultowego smaku

Już nie raz wspominałam o sosiku, który nadaje domowym fast - foodom "szlachetny" smak najpopularniejszej sieciówki żywieniowej przez duże M. Jest to tak genialne odwzorowanie popularnej kompozycji smakowej, że zasługuje na oddzielny wpis. Mam nadzieje, że odkryje ją każdy, który zapragnie w zdrowy i domowy sposób przyrządzić kultowe hamburgery - tak jak my kilka lat temu. Właśnie dzięki tej zachciance trafiliśmy na tę cudowną recepturę. 


środa, 16 kwietnia 2014

Tradycyjna klasyka na święta w pasztet domowy wg Mamy Hani zaklęta

Kiedyś wyraziłam pogląd, że za pewne potrawy nie warto się brać jeśli w rodzinie jest ktoś, kto robi je po mistrzowsku. Jedną z tych potraw w moim przypadku jest pasztet. Moja Mama piecze najlepszy pasztet pod słońcem. I zdania co do prymu w jego przyrządzaniu absolutnie nie zmieniam. Przed Świętami Bożego Narodzenia stało się jednak tak, że wyjścia nie było. Wyjazdowa rehabilitacja Mamy postawiła mnie przed koniecznością zmierzenia się z tym tradycyjnym wypiekiem. Na szczęście wspomogła mnie Babcia - wiekowa ostoja tradycji, również tych kulinarnych. Ponieważ zbliżają się kolejne święta, w które na  stole nie może zbraknąć pasztetu postanowiłam podzielić się z Wami naszą rodzinną  recepturą.


środa, 5 marca 2014

Włoska kapusta tradycyjnie faszerowana na dwa sposoby

Kiedy informując Męża co do planów obiadowych użyłam sformułowania kapusta faszerowana, nie miał On bladego pojęcia co będzie jadł. Gdy padło hasło gołąbki - wszystko stało się dla niego jasne. Jak widać - co dom to inny słownik kulinarny. Pomijając semantykę - fakt jest taki, ze mój Mąż uwielbia gołąbki, a ja ich jeszcze nie robiłam samodzielnie. Dziś opiszę te, które z moją drobną pomocą Mama przyrządziła mi na rozruch po powrocie z wołomińskiej wyprawy. Do tej pory robiła je z kapusty białej, tym razem na moją prośbę powstały z kapusty włoskiej. Lata praktyki i odrobina innowacji? Efekt oceńcie sami.


środa, 5 lutego 2014

Krupnik warzywny na indyku. Sposób na recykling zawartości lodówki.

Kilka dni temu opisywałam krupnik na wołowinie - pożywną zupę na zimne dni. Dziś przedstawię jej nieco inną wersję. Lżejszą lecz równie smaczną i wartościową, wzbogaconą o ulubione warzywa. Opcja doskonała na każdy dzień w roku - zimny, ciepły, deszczowy czy słoneczny.


sobota, 23 listopada 2013

Pierś z indyka dobra jak schab - doskonała na kanapki zamiast kupnej wędliny

Niedawno pisałam o schabie do kanapek. Przyrządziłam go w musztardzie Dijon i ziołach prowansalskich. Efekt był fantastyczny, więc kiedy szykowałam mięso na zraziki indycze i udało mi się wykroić z fileta kształtną polędwiczkę postanowiłam powtórzyć procedurę. W końcu zawsze warto jest mieć dla Synuszaka coś bez konserwantów na śniadaniowe kanapki. Przy okazji wypróbowałam czy wymyślona niedawno musztardowa marynata będzie pasować również do indyka - jednego z najzdrowszych gatunków mięs.


piątek, 22 listopada 2013

Zraziki rozwijane z indyka w sosie serowo - warzywnym, czyli kolorowy obiad wielosmakowy

W ramach kulinarnej terapii kolorami prezentuję dziś przepis na kolejne danie, które rozweselić może te krótkie listopadowe dni. Dodatkowo stanowi skuteczny sposób na podanie warzyw dziecku. Wiem co mówię - Syn przyswoił wszystko co mu podałam... no może oprócz mięska, które dla niego okazało się niesmaczne - możliwe, że zbyt suche ;)
Z resztą przeczytajcie i sami oceńcie czy to przepis dla Was.


poniedziałek, 4 listopada 2013

Pulpety indycze w sosie serowo-warzywnym na kluskach śląskich XXL. To dopiero niezły klops ;)

Odkąd przyrządziłam kiedyś kluski marchewkowe Mąż nie może się otrząsnąć ;) Oznacza to, że od tamtej chwili stał się wielkim amatorem pyz, uznając nawet ich "lepszość" nad kluskami łyżką kładzionymi. Dla mnie to szok bo kluski łyżką kładzione towarzyszą nam odkąd się znamy ;) W związku z tymi zmianami w światopoglądzie kulinarnym, nie mogło zabraknąć pyz na naszym stole również w ten świąteczny weekend. To właśnie Mąż zainspirował mnie do przyrządzenia ich w rozmiarze XXL. Dla mnie bomba bo lepienie klusków nie należy do moich ulubionych zajęć, a im większe kluski tym mniej lepienia ;)

środa, 2 października 2013

Potrawka z kurczaka (indyka) de luxe

Potrawka z kurczaka kojarzy mi się z dzieciństwem. Zawsze gdy byłyśmy z Siostrą chore lub któraś z nas miała problemy żołądkowe Mama gotowała potrawkę. Wiele lat później, a konkretnie dwa lata temu potrawka z kurczaka lub indyka stała się moim głównym pożywieniem na kilka miesięcy. A to za sprawą przygody z macierzyństwem i karmieniem piersią, a przede wszystkim mojego małego Spina ze skłonnością do alergii. Oj bywało ciężko. A potrawka z kurczaka na tyle mocno mi się przejadła, że po raz pierwszy od tamtego czasu przyrządziłam ją dopiero kilka dni temu. I tylko dlatego się na to zdecydowałam, że dzień wcześniej na obiad było smażone mięso, więc uznałam, że trzeba coś zdrowszego upichcić. Żeby nie wracać do traumatycznych wspomnień "diety eliminacyjnej", która w moim przypadku skończyła się na wyeliminowaniu prawie wszystkiego (oprócz gotowanego mięsa, marchewki, buraków i ziemniaków) - tym razem potrawkę przyrządziłam zupełnie inaczej.