No coż, szpinak trzeba lubić. Niektórzy jakby się nie starać to go nie polubią. Ja jestem z tych co uwielbiają go w każdej formie. No może tylko nie w tej wersji jaką kojarzymy z dzieciństwa... nie wiem czy wiecie o czym mówię. W każdym razie przechodząc do mojej propozycji - to dawno za mną chodził kremowy makaron z aromatycznym szpinakiem. Jakiś czas temu, jeszcze przed Pierwszą Komunią Maksa zdecydowałam się zaspokoić swoje smaki. Wyszło pysznie choć niestety nie dla wszystkich. Ale o tym może potem. Najpierw przepis na to cudo:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makarony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makarony. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 23 czerwca 2022
piątek, 11 marca 2022
Szybki obiad na niedzielę. Penne, brokuł i pomidor suszony.
Oto propozycja szybkiego i pysznego obiadu na nadchodzący weekend. Do lektury przepisu źródłowego musimy cofnąć się troszkę wcześniej. Jedyna zmiana to suszony pomidor z oliwy zamiast boczku i ok. 80 ml śmietany 30% zamiast 18%.
Pycha. Jest szybko. Łatwo. Smacznie. Aromatycznie. I kolorowo na talerzu. Czyli wszystko co lubimy - a na pewno lubię ja, w codziennym gotowaniu. Polecam
czwartek, 9 lipca 2020
Inspiracje na przyjęcie. Mega - apetyczna Sześćdziesiątka. Urodziny koleżanki Ewy w kadrze.
Jakiś czas temu koleżanka Ewa obchodziła sześćdziesiąte urodziny. Z tej okazji życzyliśmy jej wszystkiego najlepszego oczywiście🎂 a niedawno odbyła się imprezka, aby uczcić ten symboliczny moment w życiu kobiety. Wiadomo, że przygotowanie przyjęcie na jakieś 40 osób (może trochę mniej) to nie lada wyzwanie, ale jeśli gospodyni zdolna i pomogą jej równie zdolne kobitki to nawet na niewielkim stole można zdziałać cuda. Puszczam "w eter" efekt sesji pięknego stołu.
Labels:
danie obiadowe,
deser,
dodatki,
kuchnia tradycyjna,
kurczak,
makarony,
mączne,
na kanapki,
na kolację,
na przystawkę,
okazjonalne,
proste,
przekąska,
relacja,
sałatka,
sos,
śniadanie,
ziemniaczane
wtorek, 23 czerwca 2020
Bazyliowe penne z grillowaną piersią kurczaka. Pełnia włoskiego smaku z PONTI.
Witam Was serdecznie. Za oknem upalnie, burzowo wręcz tropikalnie. Takie warunki nie sprzyjają wielogodzinnemu gotowaniu mam więc dla Was przepis na pyszne, ale też proste i szybkie danie obiadowe, które dzięki magicznej trójce produktów marki PONTI dosłownie porazi eksplozją włoskich smaków. Oprócz walorów smakowych zaletą dania jest to, że jego produkcja nie wymaga zbyt długiego przebywania w rozgrzanej kuchni. 😄 Brzmi kusząco? Sprawdźcie sami.
Zapraszam na penne z pesto bazyliowym i suszonymi pomidorami w towarzystwie grillowanej piersi kurczaka.
Labels:
danie obiadowe,
grillowane,
kurczak,
makarony,
marynata do mięs,
mączne,
na kolację,
na przystawkę,
pomidory,
proste,
recenzja,
suszone pomidory,
testowanie
środa, 23 sierpnia 2017
Zapiekana z dojrzewającym salami, kurczakiem i kolorowymi pomidorkami. Pyszny kolorowy obiad.
Sama w to nie wierzę, ale w końcu znowu stanęłam przy kuchennym blacie i zrobiłam spontaniczną zapiekankę ;) fajnie było ... nawet nie zdawałam sobie sprawy jak mi tego brakuje. Efekt gotowania też zadowalający. Mimo szwankującej dolnej grzałki piekarnika zapiekanka wyszła smakowicie ;)
Receptura warta wypróbowania. Taka jak lubię - prosta, a pełna smaku. Sprawdźcie sami.
Receptura warta wypróbowania. Taka jak lubię - prosta, a pełna smaku. Sprawdźcie sami.
czwartek, 3 września 2015
Bez mięsa na obiad, czyli bakłażan w pomidorach.
To cudowny okres obfitości w warzywa i owoce sezonowe. I trzeba go wykorzystać do cna. Ja na przykład zajadam się teraz pomidorami - do śniadania, obiadu i kolacji ;) Jest to też doskonała pora na przygotowanie dania, które teraz opiszę. Bakłażany są świeże, w dobrej cenie, pełne smaku. Inspiracja moja wygrzebana dawno temu gdzieś w Sieci. Wykonanie natomiast mojej Mamusi, która tak ten przepis przyswoiła, że bakłażan w tym wydaniu, gości w Jej kuchni co najmniej raz w tygodniu ;)
wtorek, 4 sierpnia 2015
Zapiekanka makaronowa z włoską nutką. Pomidor suszony, szpinak i magiczny składnik w glinianym naczyniu.
Co tu dużo gadać - w końcu znalazłam chwilę, żeby opisać zapiekankę jaką udało mi się sklecić jakiś czas temu. Powstała ona - jak to zwykle w Kuchni po mojemu z braku obiadu i z konieczności wykorzystania produktów zalegających w lodówce. Przepis prosty lecz jakże smakowity. Doskonała dla amatorów "kluchów", szpinaku i wędlin dojrzewających. Zainteresowanych zapraszam do lektury przepisu "na garście".
środa, 25 marca 2015
Szybka zapiekanka z mieszanką chińską. Smak zakochania z przepisu Teściowej
Cóż tu dużo mówić. Oto prosty przepis na obiad. Znajdziesz w nim i mięsko i warzywo i makaron. Słowem - dla każdego coś miłego. Receptura Teściowej, którą w końcu wypróbowałam. Przepis przypomniany niedawno przez samą Autorkę. A przeze mnie wykonany tylko dlatego, że makaronu ugotowanego zostało a innego pomysłu na obiad zabrakło ;). Dlaczego smak zakochania? Ciekawych zapraszam do lektury.
środa, 12 lutego 2014
Zakręcone spaghetti Siostry Ewy. Z szynki wieprzowej.
Dziś przedstawię przepis na standardowe danie obiadowo - makaronowe. Makaron w sosie pomidorowym z ziołami. Nic prostszego i nic smaczniejszego. Smakuje z każdym rodzajem mięsa i makaronu. To konkretne, o którym zaraz napiszę, powstało ze zmielonej szynki wieprzowej. Ze względów technicznych (łatwość spożycia dla małoletnich Ciapciaków) użyte zostały świderki, a przygotowywała je wspominana już nie raz Siostra Ewa. Oto powody tytułowego zakręcenia spaghetti ;) Całe danie powstało oczywiście podczas wołomińskiej wspólnej warty. Tak się złożyło, że dziś w mojej kuchni także spaghetti, więc wpis jak najbardziej na czasie.
poniedziałek, 10 lutego 2014
Świderki a'la Carbonara made by Ewa. Pożywny obiad gotowy w 30 minut
Idealne danie na poniedziałkowy obiad? Szybkie, smaczne, pożywne - z akcentem na szybkie. Wiadomo, że ten najgorszy w tygodniu dzień - kiedy trzeba rano wstać, kiedy trzeba zostawić dom, dzieciaki i weekendową wolność i znowu ruszyć do pracy nie chce się nic. Najważniejsze by dzień przetrwać i bez większych komplikacji prześliznąć się jakoś do wtorku i kolejnych dni, które przybliżą nas do następnej weekendowej odsapki. Najlepiej obiad też przygotować prosty, szybki i taki co każdemu humor poprawi. Pomysł, który przedstawię idealnie się do tego nadaje. Świderki w sosie Carbonara w wykonaniu mojej Siostry. Przepis wypróbowany podczas wyprawy wołomińskiej oczywiście. Pyszności. Do przygotowania w 30 minut. Sprawdźcie sami.
poniedziałek, 18 listopada 2013
Kolorowa pasta i basta. Na poniedziałkowy obiad antykryzysowy mini - roladki drobiowe na penne brokułowym :)
Dni lecą jak szalone. Szczególnie te weekendowe oczywiście. Znów mamy poniedziałek. Choć obecnie nie pracuję zawodowo to i tak nie lubię tego dnia. Trzeba otrząsnąć się po lenistwie i ogarnąć wszystko po kolei. A tymczasem szykuje się znów szary dzień, który zgaśnie ciemnością nim się zacznie na dobre. Oj nie lubię ja tej pory roku. Za mało światła dziennego jak dla mnie. A gdy za oknem szaro buro i ponuro - wiele łatwiej o smutki i niepokoje. Ewidentnie mi się na narzekanie zbiera, więc ukrócę ten temat i zakończę konkluzją, że w takie dni chociaż na talerzu warto bawić się kolorami. W ramach późno jesiennej terapii kolorami na obiad polecam wielobarwny makaron z mini roladkami z kurczaka.
piątek, 25 października 2013
Makaronowe inspiracje, czyli cannelloni nadziewane kurczakiem zapieczone pod szpinakiem
Z okazji World Pasta Day także w mojej kuchni zagościł makaron. Tym razem w zupełnie nowej odsłonie. Aby z tej okazji menu było choć trochę świąteczne postanowiłam przygotować coś czego wcześniej nie robiłam - cannelloni. Żeby było jeszcze ciekawiej zdecydowałam się na wydanie odmienne od tego najbardziej znanego - tradycyjnego cannelloni w sosie pomidorowym. Odkąd w moje imieniny Mąż zabrał mnie na przepysznego łososia na szpinaku, chodziło to pyszne zielsko za mną. Pretekst gotowy. Mąż za szpinakiem nie przepada, ale zwabiony formą podania i soczystym mięskiem kurczaka przyswoił przy okazji i witaminy ;)
piątek, 20 września 2013
Miał być gulasz, a wyszła zapiekanka makaronowa, czyli perypetii obiadowych ciąg dalszy ;)
Po poniedziałkowej, prostej zapiekance ziemniaczanej miałam mocne postanowienie przygotować normalny "szanujący" się obiad na następny dzień. Wieczorem wyjęłam mięsko na gulasz by we wtorek z rana wziąć się za jego produkcję. Jakież było moje zdziwienie gdy we wtorek rano pełna werwy wzięłam się za mięso, a tu okazało się że zamiast gulaszowej szynki na durszlaku leży udziec indyczy. Rozmroziłam po prostu nie to zawiniątko o które mi chodziło. Znów plan obiadowy do wymiany... Początkowo chciałam zrobić po prostu spaghetti, ale przecież niedawno było. Tak powstała druga w tym tygodniu zapiekanka - tym razem makaronowa, czyli spaghetti podane inaczej. Prosto, smacznie, szybko i znowu "na szybko".
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Makaronowy Hamlet, czyli jajko z warzywami
Choć świr przygotowań do chrzcin w pełni (przynajmniej w mojej głowie), kochanego Syna nakarmić trzeba. Przedstawiam pomysł na danie, które nie wymaga: umiejętności kulinarnych, zasobnej lodówki, czasu ani wymyślnych produktów, a mimo to bogate w wartości odżywcze jest.
Danie powstało z przypadku (w mojej kuchni nastąpił brak wyżej wymienionych czynników), a reakcja mojego Syncia sprawiła, że od tej pory raz w tygodniu je przygotowuję. Maksio jest w stanie pochłonąć każdą ilość. Kiedyś mój mąż go nim karmił i był po prostu w szoku ile nasze 20 miesięczne dziecko może zjeść.
Zanim przejdę do przepisu słowo wyjaśnienia co ma Hamlet do tego: brat mojego Męża uwielbiał jak mama przyrządzała mu omlety, które nazywał hamletami. Tę historię słyszałam wielokrotnie, więc kiedy wbiłam pierwszy raz jajko na patelnię makaronu, tak mi się skojarzyło i tak już zostało.
Danie powstało z przypadku (w mojej kuchni nastąpił brak wyżej wymienionych czynników), a reakcja mojego Syncia sprawiła, że od tej pory raz w tygodniu je przygotowuję. Maksio jest w stanie pochłonąć każdą ilość. Kiedyś mój mąż go nim karmił i był po prostu w szoku ile nasze 20 miesięczne dziecko może zjeść.
Zanim przejdę do przepisu słowo wyjaśnienia co ma Hamlet do tego: brat mojego Męża uwielbiał jak mama przyrządzała mu omlety, które nazywał hamletami. Tę historię słyszałam wielokrotnie, więc kiedy wbiłam pierwszy raz jajko na patelnię makaronu, tak mi się skojarzyło i tak już zostało.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








