Myślę, ze nie każdy z Was jadł to danie i myślę, że nie każdy by chciał po usłyszeniu samej nazwy. Ja jednak pochodzę z rodziny, w której danie to cieszyło się i cieszy gronem amatorów, do których należę również ja. Sama jeszcze nigdy nie przyrządzałam ozora jednak jeden z weekendów spędzonych u Mamy dał mi okazje wrócić do jednego ze smaków dzieciństwa. Ciekawe co Wy na to:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wołowina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wołowina. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 czerwca 2016
wtorek, 31 maja 2016
Kolorowa i lekka sałatka z grillowaną wołowiną. W sam raz do Grill Piknik Menu
Poza kolejnością pojawi się tu i teraz przepis na pyszną sałatkę, którą przyrządzicie w swoim ogrodzie. Na upartego to i 15 minut Wam wystarczy, więc na spontaniczne grillowanie w sam raz.
Zachwyci Was, a przynajmniej powinna - eksplozją smaku, koloru i prostotą przygotowania. Idealna na gorące dni - te, które nastały i te które przed nami.
Sprawdźcie sami czy to smak właśnie dla Was:
Zachwyci Was, a przynajmniej powinna - eksplozją smaku, koloru i prostotą przygotowania. Idealna na gorące dni - te, które nastały i te które przed nami.
Sprawdźcie sami czy to smak właśnie dla Was:
piątek, 20 listopada 2015
Na obiad: wołowe domowe mielone kotlety z piekarnika, czyly talerz prawie hamburgerów o wielu zastosowaniach
Przedstawiam propozycje na domowy obiad idealny - łatwo się robi, można zrobić na zapas i podać na wiele sposobów ;) Generalnie coś dla gospodyń co raz mają fazę na gotowanie, a raz nie ;). Mielone kotlety wołowe, bo o nich mowa, mogą zapełnić Twoje menu na nawet trzy dni i to bez nudy na talerzu.
wtorek, 8 września 2015
Papryka nadziewana w pomidorach z przepisu Siostry Ewy. Aromatyczny obiad na jesienną chandrę.
Czas i pora na kolejny przepis z kuchni mojej siostry. Warto
go wykorzystać póki główne składniki tj. papryka, pomidory i
"zielsko'" są smaczne, świeże i niedrogie. Receptura prosta i pełna
smaku podobnie jak poprzednie propozycje z kuchni Ewy. Sprawdźcie sami:
czwartek, 14 maja 2015
Bazyliszek zaprasza na dania główne. Stek z wołowiny argentyńskiej kontra dorsz w cieście. Opinia po mojemu. Cz III.
Przy wyborze dań głównych można powiedzieć, że wymieniliśmy się z Mężem preferencjami. Tym razem on postawił na wołowinę, a ja na rybę.
środa, 13 maja 2015
Bazyliszek zaprasza na przystawki. Carpaccio z wołowiny kontra krewetki w winie. Opinia po mojemu. Cz. II
Do naszej dyspozycji została oddana cała karta dań. Na pierwszy ogień przystawki. Zacznę od tej, którą wybrał Mąż, gdyż ja jak zwykle niezdecydowana zamówiłam na końcu ;)
piątek, 23 maja 2014
Wołowe hambsongi z grilla. 100% mięsa w mięsie. Pyszny fast food domowy w plenerze - po Mężowsku
Minęło już trochę czasu od nieszczęsnej majówki. Można powiedzieć, że emocje opadły. Teraz, w końcu mogę z wielką przyjemnością i apetytem napisać o przepysznych hamburgerach domowej produkcji jakie żeśmy przyrządzili przed ową tajemniczą"burzą".
Fantastyczne prognozy pogodowe na weekend zachęcają do wyjścia w plener i "zgrillowania" przeróżnych pyszności, więc receptura absolutnie na czasie. Hamburgery z tego przepisu wychodzą bajecznie pyszne. Polecam dalszą lekturę wpisu wszystkim fanom najlepszego gatunku mięsa jakim jest wołowina.
Fantastyczne prognozy pogodowe na weekend zachęcają do wyjścia w plener i "zgrillowania" przeróżnych pyszności, więc receptura absolutnie na czasie. Hamburgery z tego przepisu wychodzą bajecznie pyszne. Polecam dalszą lekturę wpisu wszystkim fanom najlepszego gatunku mięsa jakim jest wołowina.
środa, 16 kwietnia 2014
Tradycyjna klasyka na święta w pasztet domowy wg Mamy Hani zaklęta
Kiedyś wyraziłam pogląd, że za pewne potrawy nie warto się brać jeśli w rodzinie jest ktoś, kto robi je po mistrzowsku. Jedną z tych potraw w moim przypadku jest pasztet. Moja Mama piecze najlepszy pasztet pod słońcem. I zdania co do prymu w jego przyrządzaniu absolutnie nie zmieniam. Przed Świętami Bożego Narodzenia stało się jednak tak, że wyjścia nie było. Wyjazdowa rehabilitacja Mamy postawiła mnie przed koniecznością zmierzenia się z tym tradycyjnym wypiekiem. Na szczęście wspomogła mnie Babcia - wiekowa ostoja tradycji, również tych kulinarnych. Ponieważ zbliżają się kolejne święta, w które na stole nie może zbraknąć pasztetu postanowiłam podzielić się z Wami naszą rodzinną recepturą.
wtorek, 15 kwietnia 2014
Wołowina z garnca. Królowa wędlin domowych na świąteczny stół.
Był już schab środkowy, indyk i karkówka na kanapki. Abyście mogli tu odnaleźć komplet domowych wędlin pieczonych opiszę dziś wołowinę w takim wydaniu. Przyrządza ją moja Mama, która nie jada prawie wcale kupnych wędlin - w większości wieprzowych. Uwielbiam mięso wołowe, a w wydaniu kanapkowym to już w ogóle poezja. Zdrowy, sycący, pożywny, a przede wszystkim bez konserwantów dodatek do kanapek. Jest to po prostu smak kompletny. Warto spróbować - tym bardziej, że przyrządza się bardzo prosto.
środa, 19 lutego 2014
Domowy tatar wołowy. Urozmaicenie na kolację - niekoniecznie z polędwicy
Nie ukrywajmy. Jesteśmy narodem zjadaczy kanapek. Śniadanie i kolacja to przeważnie pieczywo z wędliną, serem i pomidorem. Pewnie, że smacznie, ale na dłuższą metę nudno. No i wcale nie tak zdrowo. Pieczywo przeważnie z konserwantami, o kupnych wędlinach lepiej nie wspominać. A o tej porze roku to i pomidor tylko nazwę ma wspólną ze zdrowym, sezonowym owocem. Warto więc chociaż urozmaicać składniki kanapek jeśli nie potrafimy z nich zrezygnować.
Tatar wołowy jest doskonały do tego celu. Wprawdzie nie należy do najbardziej lekkostrawnych dodatków jednak walory smakowe i właściwości mięsa wołowego dają usprawiedliwienie do takiego szaleństwa na kolację.
Niemalże od razu po powrocie z rehabilitacji Mama wybrała się na targ - w ramach kontynuacji ćwiczeń oczywiście ;) U zaprzyjaźnionego sprzedawcy zakupiła przydział mięsa wołowego jak dla wojska. Do pieczenia, na bitki, bigos itd. Słowem cała micha mięsa do przerobienia. Z udźca na przykład udało się wykroić piękne kawałki mięsa. I właśnie z nich powstał tatar na naszą kolację.
Tatar wołowy jest doskonały do tego celu. Wprawdzie nie należy do najbardziej lekkostrawnych dodatków jednak walory smakowe i właściwości mięsa wołowego dają usprawiedliwienie do takiego szaleństwa na kolację.
Niemalże od razu po powrocie z rehabilitacji Mama wybrała się na targ - w ramach kontynuacji ćwiczeń oczywiście ;) U zaprzyjaźnionego sprzedawcy zakupiła przydział mięsa wołowego jak dla wojska. Do pieczenia, na bitki, bigos itd. Słowem cała micha mięsa do przerobienia. Z udźca na przykład udało się wykroić piękne kawałki mięsa. I właśnie z nich powstał tatar na naszą kolację.
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Treściwy krupnik na wołowinie. Danie dwa w jednym na zimne dni
Ponieważ za oknem zimno i biało postanowiłam przedstawić mój sposób na esencjonalny, rozgrzewający i dodający energii krupnik. Wprawdzie siarczysty mróz już odpuścił, a nawet odwilżą nas straszą. Mimo to zima jeszcze z pewnością nie powiedziała ostatniego słowa. A tak się składa, że krupnik jest zupą, która doskonale pasuje na tę porę roku. Kasza oraz warzywa dają energię i witaminy na męczące zimowe dni. A jeśli jeszcze zupę przygotujemy na bulionie wołowym to właściwie drugiego dania na obiad nie trzeba. Myślę, że to doskonały pomysł na gotowanie w poniedziałkowy ciężki dzień.
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Stek wołowy sauté na przepyszną sylwestrowo - noworoczną kolację we dwoje
Choć nie uporałam się jeszcze z tematyką kulinarną Świąt Bożego Narodzenia to zajmę się najpierw tym co przed nami. Szaleństwo tej jedynej w roku nocy, kiedy z czystym sumieniem można zacząć od nowa. Zostawiamy za sobą bagaż doświadczeń z całego roku i z ciekawością oczekujemy na to co nadejdzie. Może dlatego tak ważne jest to jak i z kim spędzimy ten magiczny wieczór. Jedni spędzą go na hucznych imprezach, balach czy szalonych domowych prywatkach; inni w gronie rodzinnym jak ja. A jeszcze inni zdecydują się przywitać nowy rok tylko we dwoje - romantycznie, przy świecach i winie. Oto propozycja pysznej, sycącej, ale nieobciążającej kolacji na upojny wieczór we dwoje:
sobota, 16 listopada 2013
Pojednawczy stek wołowy z rostbefu. Hitowy obiad na niedzielę. Mało pracy a efekt wielki
Dni temu kilka do naszego domu wkradła się podstępnie niezdrowa atmosfera. Parę głupich nieporozumień damsko - męskich pod rząd, zmęczenie pracą czy problemami zdrowotnymi i ciche dni gotowe. Ale z tego przepisu nie radzę korzystać. Jednego z owych cichych dni szanowny Małżonek nie raczył zjeść grillowanej piersi z kurczaka jaką nam przyrządziłam. Aby uniknąć kolejnych daremnych trudów kulinarnych następnego dnia wystosowałam do Niego oficjalne pismo (sms) aby wymyślił coś na obiad. Wrócił dumny z siebie z zakupami i "podstępnym" planem naprawczym. Kupił steki wołowe, warzywa na sałatkę - słowem składniki na obiad, który od dawna za nami chodził. Niestety stało się tak, że od słowa do słowa ... pokłóciliśmy się jeszcze zamiast pogodzić. Niedzielnego obiadu pojednawczego nie było.
Przełomowym dniem okazał się poniedziałek ;) A pyszne steki przypieczętowały zgodę między nami. Oto pomysł na fantastyczny obiad, który można wyczarować w godzinę przy małym nakładzie pracy.
Przełomowym dniem okazał się poniedziałek ;) A pyszne steki przypieczętowały zgodę między nami. Oto pomysł na fantastyczny obiad, który można wyczarować w godzinę przy małym nakładzie pracy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




