Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 stycznia 2023

Domowe sushi. Mniam

Witam... się i Was. Znowu długo mnie tu nie było. Czas mija nieubłaganie, a przepisy czekają i ochodzą w zapomnienie. Tak to jest że coraz ciężej wygospodarować ten czas na celebrację gotowania. Tygodnie mijają jeden za drugim. A weekendy... niczym pstryknięcie palcem. Wiem, że nie jestem na bieżąco z dopieszczaniem tego swoistego pamiętnika mojej kuchni, ale tak widać musi być narazie.  Wpadam, zostawiam inspirację do zrobienia domowego sushi i wypadam znowu w niebyt życia rzeczywistego. 


czwartek, 27 maja 2021

PONZU prosto z paczki. Cytrusowy smak od Kikkoman do wypróbowania




Przedwczoraj dotarła do mnie paka produktów marki Kikkoman. Pierwsze wrażenie? Bardzo sprytnie i estetycznie spakowana przesyłka. Zawartość jak widać. Sos sojowy czy marynata Teryaki to znane smaki, ale receptura PONZU? Coś dla mnie nowego. Jest się czym dzielić, więc zgodnie z życzeniem producenta kilka butelek i saszetek cytrynowych sosów PONZU trafiło lub w najbliższym czasie trafi w ręce znajomych i rodziny. Mnie i obdarowanych czeka teraz przygoda z poznawaniem, smakowaniem otrzymanych produktów i rozszerzaniem swoich horyzontów smakowych🔍🍋❕

środa, 25 czerwca 2014

Knedle z całymi owocami. Idealny obiad czy podwieczorek na letnie dni. Bez glutenu do tego.

Mmm, na samo wspomnienie mnie się tych knedelków zachciewa. Zrobiłam je na obiad w zeszły piątek i co z tego wyszło? Poezja smaku. Wiem, brzmi to nieskromnie, ale co ja poradzę, że takie dobre były. A wszystko dzięki zmiksowanej inspiracji Kuchni w wersji light.
Przepis źródłowy lekko zmodyfikowałam na potrzeby, zasoby i przyzwyczajenia Kuchni po mojemu 
Sprawdźcie sami: pyszne, lekkie, proste i bezglutenowe:


poniedziałek, 26 maja 2014

Egzotyczna pierś w owocach i żurawinie. Odświętny obiad dla Mamy - Kuracjuszki. Słodko i pikantnie ;)

W związku z dzisiejszym świętem pozwalam sobie wrócić do kulinarnej przeszłości. Otóż po sześciu tygodniach basenów, wirówek, fizjoterapii, gimnastyki i innych intensywnych zabiegów rehabilitacyjnych nadszedł w końcu dzień powrotu mojej Mamy. Tamtego dnia obok panicznych porządków i prób doprowadzenia domu do stanu wyjściowego, pojawiła się inna, równie nerwowa myśl - czym Mamę przywitać. O której wróci? Na obiad, a może bardziej kolację? Jedno było pewne. Po sześciu tygodniach kuchni szpitalno - sanatoryjnej wszystko, cokolwiek zrobię będzie smakowało. Postawiłam na danie, które zawsze Mamie bardzo smakowało. Z resztą to właśnie Ona nauczyła mnie je robić. Nie jest zbytnio dietetyczne, ale uznałam, że na czas powitania Mama ze smakiem zapomni o diecie. I myślę, że Wy też zapomnicie o diecie gdy go spróbujecie.

czwartek, 6 lutego 2014

Ryba morska zapiekana pod szpinakową pierzynką. Przepis bez filozofii.

Dziś bez zbędnych przemyśleń i rozważań. Czysto kulinarna historia. Znudziła Wam się ryba smażona w panierce, pieczona z cytryną czy pomidorem? Szukacie nowego pomysłu na piątkowy obiad? Oto on - ryba zapiekana pod śmietanowym szpinakiem. Wymaga kulinarnych umiejętności na poziomie podstawowym, niewiele zachodu i małych zakupów, a przy tym jest smaczna i zdrowa - czyli dla każdego coś miłego.



czwartek, 30 stycznia 2014

Pierś z kurczaka w sosie słodko - kwaśnym. Klasyka ze słoika w pysznym, banalnie prostym i domowym wydaniu obiadowym.

Jednym z najważniejszych zadań podczas mojego pobytu w Wołominie była opieka i towarzyszenie leciwej już niestety Babci Heni. Jedną z trudniejszych kwestii stanowiło przygotowywanie posiłków, a raczej samo ich wymyślanie. Na pytanie " Co byś Babciu zjadła jutro na obiad?" - zawsze padała odpowiedź: Zjem wszystko co ugotujesz, nie będę grymasić" ;) No i bądź tu mądra po takiej odpowiedzi i odgadnij co ta Kobitka zjadłaby ze smakiem. I mój Syn z resztą też. A że Babcia dość delikatny żołądek ma i zdarzały się nie raz problemy od zbyt ciężkiego jedzenia to tym bardziej miałam stres w tym względzie. I tak jakoś się ustalało menu z dnia na dzień, metodą chybił - trafił. Aż przyszedł dzień gdy Babci nieopacznie wymknęło się na co miałaby ochotę. padło hasło: kurczak w sosie słodko - kwaśnym. Odkąd pamiętam Babcia lubiła, podobnie z resztą jak świętej pamięci Dziadek pierś z kurczaka wraz ze słoikową wersją tego sosu jednej z popularnych marek spożywczych. Żeby jednak ograniczyć spożycie konserwantów i sztucznych polepszaczy młodemu jak i starszemu pokoleniu, postanowiłam samodzielnie przygotować dla nas to danie. Efekt był zaskakująco zadowalający dla wszystkich. Polecam spróbować:

wtorek, 29 października 2013

Hybrydowe skrzydełka paprykowo - pomidorowe

Przeglądając mojego bloga można dojść do wniosku, że tydzień bez kurczaka jest tygodniem straconym. I w moim domu poniekąd tak jest. Zawsze przyjdzie dzień, że będzie trzeba na szybko przygotować obiad, a kurczak się do tego wyjątkowo dobrze nadaje. Tym razem padło na skrzydełka. A czemu hybrydowe? Jako, że miało być smacznie i dla całej rodzinki (czyli również dla Młodocianego, którego nie karmię ostrymi przyprawami) połączyłam dwa wcześniej sprawdzone przepisy: na paprykowe kurczę pieczone i ogniste skrzydełka. Wyszły z tego smaczne i łagodne skrzydełka paprykowo - pomidorowe:

poniedziałek, 28 października 2013

Delikatna ryżanka, czyli nieefektowna zupa efektywna na problemy żołądkowe

Jesień to piękna pora roku choć niestety obfitująca w różnego rodzaju choróbska. Nawet gdy pogoda dopisuje bakterie i wirusy fruwają w powietrzu szukając tylko kogo się czepić. W ostatnich dniach żniwo zbiera jakiś przebrzydły rota-wirus bliżej wszystkim znany jako grypa żołądkowa. Od tygodnia zmaga się z nim mój Syncio. Zaczęło się od małej gorączki, a potem to już tylko... Nie wchodząc w szczegóły na szczęście Synek łagodnie sprawę przechodzi. Ma apetyt, pije i nie wymiotuje, czyli ryzyko odwodnienia minimalne. Aby szybciej uporać się z tym dziadostwem kupiliśmy lekarstwa (węgiel w syropie i Lacidofil). Przede wszystkim jednak wprowadziłam Synkowi dietę totalnie lekkostrawną i bez-mleczną (no... prawie - bo bez wieczornego "mlesia" to nie da rady). Jej głównym składnikiem jest ryż. Na śniadanie i kolację jemy kleik ryżowy. Także danie obiadowe, o którym zamierzam tu wspomnieć składa się w większości z tego zboża o właściwościach kojących dla rozregulowanego żołądka. Ryżanka - zupa postrach dla bakterii, a przy okazji wszystkich dzieci ;) no prawie wszystkich bo mój Syn wcina aż mu się uszy trzęsą.


czwartek, 24 października 2013

Miejski substytut grillowania, czyli marynowana pierś z kurczaka z patelni grillowej

Uwielbiam dania z grilla. Najlepiej z takiego ogródkowego - spożywane na świeżym powietrzu. Są zdrowsze chociażby dzięki temu, że przyrządzane bez dodatkowego tłuszczu. I choć pogoda jeszcze dopisuje to niestety na co dzień nie mam możliwości grillować. Na szczęście tylko w plenerze. W domu dzięki patelni grillowej bardzo prosto mogę uzyskać aromatyczne mięsko prawie jak z rusztu. Tym razem padło na pierś z kurczaka. Dlaczego? Bo była sobota wieczór i najprościej mi było wyciągnąć ją z zamrażalnika :) Zapewniam jednak, że mimo pójścia na łatwiznę mięso wyszło pierwsza klasa.


czwartek, 5 września 2013

Pomysł na obiad z niczego, czyli pikantny sos warzywno - mięsny doskonały na danie główne, dodatek czy tam na dokładkę ;)

Przedstawiam prosty przepis na obiad przygotowany z rzeczy niewykorzystanych do innych dań, które przygotowywałam w zeszłym tygodniu. Jak już wspominałam, nie lubię marnować jedzenia. Tak się złożyło, że zostały mi produkty, z których powstały moje faszerowane papryki. Postanowiłam zamienić je w kolejny obiad by się w lodówce zbytnio nie zależały. I tak można powiedzieć od niechcenia powstał sosik, który totalnie trafił w gust mojego Męża. Mi z resztą też bardzo smakował.


piątek, 19 lipca 2013

Zbite się zawinęły, czyli serowe roladki z indyka

Filet z indyka, który rozmroziłam na bitki był ogromny. Prawie dwa kilo. Na same bitki to o wiele za wiele. Mimo, że wyszły przepyszne to ze względu na ilość by nam się przejadły, delikatnie mówiąc. I tak jutro będzie trzeci obiad "bitkowy". Nikt wprawdzie nie narzeka. A wręcz przeciwnie - Mąż dalej chwali, a Syn wyjada nam z talerza ;).  Jednak aby uchronić nas od czwartego podejścia i związanej z tym nudy kulinarnej z części kotlecików postanowiłam przygotować roladki.


piątek, 12 lipca 2013

Ryżowo - owsiane ciasteczka z odzysku, czyli drugie życie kleiku ryżowego

Jak wspominałam wcześniej kleik ryżowy nie uzyskał aprobaty mojego Męża. Ten z natury mięsożerny Gatunek wolał suchą bułkę wcinać, a kleik zaległ w lodówce. Już myślałam, że z lodówki powędruje prosto do kosza, gdy podczas spaceru z Synem olśniło mnie. Z resztą dzięki małej Emilce, która ostatnio ma apetyt na wafle ryżowe, szczególnie na spacerach, a tak się składa, że często razem spacerujemy. Pomyślałam sobie, że zrobię z kleiku oszczędne ciasteczka ryżowe. Oszczędne dlatego, że postanowiłam dodać do nich jak najmniej produktów, żeby w razie porażki za wiele nie "umoczyć". Oto mój pomysł na reinkarnację ;)

Ciastko z Myszą i orzeźwiającym kisielem wieloowocowym

czwartek, 4 lipca 2013

Kleik ryżowy, czyly "pościk" dietetyczny ;)

Wpis ten dedykuję Mężowi, którego w ten poniedziałek, w sposób gwałtowny i brutalny dopadła ostra alergia. Nie wiemy do końca co ją wywołało, ale oboje mocno się przestraszyliśmy. Skończyło się zastrzykiem odczulającym, tabletkami otumaniającymi ;) i o zgrozo ... lekarskim zaleceniem diety kleikowo - sucharkowej przez cały wtorek. To był ciężki dzień dla nas wszystkich. Wierzcie mi, głodny Mąż z bolącą głową nie jest łatwym współtowarzyszem. W każdym razie cała ta sytuacja sprawiła, że pierwszy raz samodzielnie przygotowałam kleik ryżowy. I teraz w razie jakichś kłopotów z Maksiowym brzuszkiem (tfu tfu tfu) wiem, że będę w stanie go wyżywić ;)


czwartek, 23 maja 2013

Zapiekanka z porem

Kolejne proste danie obiadowe godne polecenia. Ten przepis na stałe zagościł w moim domowym menu dzięki kochanej Siostrze. Łatwe, proste - a jakie smaczne :)

Składniki (3-4 porcje):
  • spora pierś z kurczaka
  • por (kawałek długości 4-5 cm)
  • 15-20 dag sera żółtego
  • 2 łyżki majonezu
  • sól, pieprz
  • Vegeta lub Warzywko 
Przygotowanie:
Na dnie naczynia żaroodpornego układamy warstwę pokrojonego w cienkie plastry pora. Zsypujemy delikatnie Warzywkiem. Na pora wykładamy pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka. Solimy i posypujemy pieprzem do smaku. Mięso smarujemy majonezem i posypujemy startym serem (jeśli lubisz możesz jeszcze oprószyć ziołami prowansalskimi i chili)

Zapiekamy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 45-50 minut.
Doskonale smakuje z ryżem i ulubioną surówką.

Smacznego