Zbliża się długi weekend czerwcowy. Czas odpoczynku i relaksu dla większości z nas. Miejmy nadzieję że pogoda dopisze. Można ten czas spędzić z bliskimi w plenerze przy grillu. I nie musi oznaczać to tylko kiełbasy, hamburgerów i szaszłyków w menu. Oto pomysł na karkówkę z grilla, która robi się sama i nie jest żylasto - tłustą wypieczoną skwarką, a rasowym obiadem "domowym".
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą schab środkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą schab środkowy. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 czerwca 2022
środa, 30 września 2015
Bruschetta po polsku, czyli schabowy w sałatce na grzance podany.
Oto szybka propozycja obiadowo - kolacyjna. U nas jak zwykle powstała z potrzeby wykombinowania obiadu z produktów znajdujących się w lodówce. Jak zwykle z poprzedniego obiadu zostało o jeden kotlet za mało na pełnowymiarowy obiad dla naszej rodzinki. Syn dostał więc cały kotlet, a my swój zagospodarowaliśmy na pyszne grzanki. Pysznie, lekko, kolorowo i sycąco.
piątek, 4 września 2015
Dietetyczne mega-roladki schabowe dla Teściowej. Odświętny obiad po cięciu brzucha ;)
W naszej Rodzinie nastał gorący okres okazji. Aktualny kalendarz niemal każdego dnia przypomina o czyimś święcie. Worek okazji rozsypał się 24 sierpnia wraz z imieninami chrześniaka Bartka. A potem po kolei: 27 sierpnia urodziny Teścia i narodziny nowego mężczyzny w rodzie - Wojtusia, 30 sierpnia urodziny Teściowej i siostrzenicy Emilki w pakiecie. 1 września - imieniny Teścia, 21 września - imieniny szwagra Mateusza i 29 września - imieniny mojego M. No po prostu zatrzęsienie ;)
A tymczasem przejdę do sedna, czyli do tego jak ugościliśmy się wspólnymi siłami z okazji "pierwszego rzutu" tych okazji ;) Oto mój pomysł na obiad dedykowany:
wtorek, 4 sierpnia 2015
Zapiekanka makaronowa z włoską nutką. Pomidor suszony, szpinak i magiczny składnik w glinianym naczyniu.
Co tu dużo gadać - w końcu znalazłam chwilę, żeby opisać zapiekankę jaką udało mi się sklecić jakiś czas temu. Powstała ona - jak to zwykle w Kuchni po mojemu z braku obiadu i z konieczności wykorzystania produktów zalegających w lodówce. Przepis prosty lecz jakże smakowity. Doskonała dla amatorów "kluchów", szpinaku i wędlin dojrzewających. Zainteresowanych zapraszam do lektury przepisu "na garście".
wtorek, 23 czerwca 2015
Schab dojrzewający z domowej spiżarni (czy tam strychu). Wędlina z wyższej półki za grosze.
Wędliny dojrzewające stanowią doskonały dodatek do zapiekanek, pizzy, sałatek jak również mogą być przysmakiem same w sobie. Mają charakterystyczny wyrazisty smak surowego mięska wzbogacony aromatem przypraw. Kiedyś przyrządzane ze względu na potrzebę zakonserwowania mięsa - w ostatnich czasach bardzo modne. Obecnie wędliny dojrzewające można znaleźć na każdym szanującym się stanowisku wędliniarskim. Ceny ich są jednak niemałe. Warto więc samemu pokusić się o ich przygotowanie - tym bardziej, że wcale nie jest to trudne. Sprawdźcie sami:
wtorek, 19 listopada 2013
Domowa wędlina II. Schab w musztardzie i ziołach prowansalskich na świąteczny stół i kanapki na co dzień
Postanowiłam przedstawić kolejną propozycję smacznej wędliny domowej produkcji. Uwielbiam tę pewność, którą daje samodzielne przygotowywanie dodatków do kanapek. Wiem, że jem 100% świeżego mięsa w naturalnych przyprawach; że nikt go nie odgotowywał, nie mielił 10 razy, nie odświeżał chemicznie i nie sfałszował jego terminu ważności. Szczególnie to ważne w żywieniu dzieci.
Ogrom chemii jaką pakuje się teraz do wszelkiego rodzaju żywności przeraża mnie. Nie chcę nawet myśleć jakie skutki wywoła to dla naszych organizmów i co okaże się za lat kilkanaście.
Oto przepis na musztardowy schab w ziołach - cudowną alternatywę kupnych "szynek" i "polędwic", co to koło szynki nawet nie leżały.
Ogrom chemii jaką pakuje się teraz do wszelkiego rodzaju żywności przeraża mnie. Nie chcę nawet myśleć jakie skutki wywoła to dla naszych organizmów i co okaże się za lat kilkanaście.
Oto przepis na musztardowy schab w ziołach - cudowną alternatywę kupnych "szynek" i "polędwic", co to koło szynki nawet nie leżały.
czwartek, 7 listopada 2013
Zawinięte schabowe z klasycznym nadzieniem, czyli znowu roladki
Ostatnio przygotowałam na obiad roladki, z którymi wiążą się wspomnienia z przed mniej więcej dwóch lat. Wspomnienia oswajania się z macierzyństwem, karmieniem piersią i dotkliwą dietą eliminacyjną. I choć roladki te nie są zbytnio dietetyczne to były jednym z rarytasów, na które czasem sobie pozwalałam dla poprawy humoru i "osłody" gotowanej diety indyczej. Na szczęście brzucho Syna bywało wyrozumiałe i roladki owe tolerowało w mleku ;) Minęły mniej więcej dwa lata, a zębaty Syncio już sam zajada się roladkami. Ech, jak ten czas leci. Dziecko rośnie, "dorośleje". A ja? Starzeję się? Nie..., to niemożliwe!
Skupię się lepiej na opisaniu roladek nim dojdę do jakichś straszliwie mylnych wniosków.
Skupię się lepiej na opisaniu roladek nim dojdę do jakichś straszliwie mylnych wniosków.
środa, 30 października 2013
Miał być pstrąg łososiowy, a będzie soczysty schab środkowy ... zgrillowany po miejsku. Tak czy siak pyszny obiad
Ech, szkoda gadać. Pstrąga nie będzie na moim blogu. Przynajmniej na razie. Dzięki Małżonkowi, który wykasował zdjęcia z telefonu nim raczył je zgrać. Sprawcy zamieszania osobiście wyłożyłam co o tym myślę i to musi mi wystarczyć zamiast sporządzenia smakowitego, rybnego wpisu. Zła jestem i zawiedziona, więc nie będę kontynuować wątku bo po co się wyzłośliwiać publicznie.
Przejdę po prostu do opisania innego dania, które w ostatnich dniach przygotowałam na obiad. Może nie tak fotogeniczne jak nieszczęsny pstrąg (wierzcie lub nie - zdjęcia były super... a jaki smak!) ale także bardzo smaczne było.
Przejdę po prostu do opisania innego dania, które w ostatnich dniach przygotowałam na obiad. Może nie tak fotogeniczne jak nieszczęsny pstrąg (wierzcie lub nie - zdjęcia były super... a jaki smak!) ale także bardzo smaczne było.
środa, 21 sierpnia 2013
Schabowy się opala, czyli kotleciki ze schabu środkowego pieczone na grillu
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Tatowy pomysł na obiad
Wczoraj świętowaliśmy Dzień Ojca. W naszej Rodzince wyszło to średnio. Przeziębiony Syncio zaserwował nam taką noc, że niedziela okazała się bardziej "dniem inwalidy umysłowego". Każdy rodzic małego szkraba wie co mam na myśli. Byliśmy niewyspani, podenerwowani i zmęczeni. Podsumowując - atmosfera siadła. I jeszcze ten upał. W domu niewyróba po prostu, a że Syn chory to na krótki spacer do wieczora trzeba było czekać jak już na dworze więcej powietrza będzie. Po kilku dniach gotowania w takie upały i dwóch nieprzespanych nocach z jęczącym Maluchem na rękach wena mi się skończyła. Jedyne co, to poprzedniego dnia mięso zamarynowałam. Synowi przyrządziłam nieśmiertelnego Hamleta. Ale na "wykończenie" naszego obiadu zabrakło sił i pomysłów. I wtedy do akcji wkroczył On - mój Mąż, Tata mojego Syna ;) W kilka minut przyrządził nam przepyszne danie. Oto przepis:
czwartek, 6 czerwca 2013
Zmarnowany schabik z grilla, czyli mięsko z marynaty
Refleksja na dziś? W nawiązaniu do poprzedniego posta: szczęśliwy, czy też nie - każdy normalny człowiek jeść musi. Czyli? Czasem po prostu zamiast mieć refleksje - trzeba działać. Trzeba ugotować, trzeba zjeść ...a jak się nabrudziło to i pozmywać trzeba.
A więc (tak, tak - od "a więc" też się zdania nie zaczyna) zamiast analizować dalej, przedstawiam przepis na proste, smaczne danie - taki kulinarny "must have" każdego mięsożercy.
A więc (tak, tak - od "a więc" też się zdania nie zaczyna) zamiast analizować dalej, przedstawiam przepis na proste, smaczne danie - taki kulinarny "must have" każdego mięsożercy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





