niedziela, 30 listopada 2014
Co z dyni? Zupa na ossstro! Esencja czy tam poezja smaku.
Dynia - cudownie lekkostrawna, bogata w witaminy. Gotowa na przyjęcie różnych form i wszelkich przypraw i smaków. Warto pamiętać o niej w kuchni, kiedy sezon w pełni. Przepisów na zupę dyniową jest mnóstwo. Każdy ma swój i pewnie co jeden to lepszy. Moja Mama ma co najmniej trzy wypróbowane przepisy. Jednak ta, którą uraczyła nas ostatnio jest co tu dużo mówić - wybitna, obłędna i wszystko co najlepsze. Receptura warta przedstawienia, zapamiętania i powtórzenia. Sprawdźcie sami:
środa, 26 listopada 2014
Zinger z pysznym stripsem kurczaczym, czyli pysznie domowa kanapka obiadowa. Fast - food w domu smakuje lepiej.
Witam po kolejnej długiej przerwie. Tym razem bez zbędnych wstępów i tłumaczeń podrzucam pomysł na pyszny obiad. Tym bardziej muszę się streszczać, że Syn odzwyczajony od mojego pisania ciągle coś chce. A to mandarynkę mu obrać, a to upadek przy trenowaniu skoków się zdaży... . Ech każde 5 minut na miarę złota normalnie. Więc póki mandarynki są i obierający je Tata na posterunku - przechodzę do konkretów.
Marzą Wam się domowe stripsy? Zastanawiacie się nad tajemnicą popularnego drobiowego fast - fooda. Mi nie raz się to zdarzało. Szczególnie po wizycie w kurzej sieciówce, gdzie nie wiadomo w sumie z czyich rąk mięsko pochodzi, a ceny nie są wcale małe.
Oto domowa wersja pysznej kanapki w wykonaniu mojego Męża - specjalisty od domowych fast - foodów.
Marzą Wam się domowe stripsy? Zastanawiacie się nad tajemnicą popularnego drobiowego fast - fooda. Mi nie raz się to zdarzało. Szczególnie po wizycie w kurzej sieciówce, gdzie nie wiadomo w sumie z czyich rąk mięsko pochodzi, a ceny nie są wcale małe.
Oto domowa wersja pysznej kanapki w wykonaniu mojego Męża - specjalisty od domowych fast - foodów.
wtorek, 11 listopada 2014
Domowe pyzy z mięsem na obiad. Pyszny sposób na wykorzystanie mięsa z rosołu
piątek, 31 października 2014
wtorek, 14 października 2014
sobota, 27 września 2014
Szybka sałatka z parą - na kolację i nie tylko
Witam,
Tak szybciutko bez zbędnych wstępów bo Dziecko śpi, a my jesteśmy w trakcie szykowania wołowej uczty. Przedstawiam przepis na sałatkę, która powstała niedawno w naszej kuchni - tylko dlatego, że Mąż obrał o dwa ziemniaki do zupy za dużo. Jak chcecie zjeść coś do mięska lub zamiast kanapek to polecam.
Tak szybciutko bez zbędnych wstępów bo Dziecko śpi, a my jesteśmy w trakcie szykowania wołowej uczty. Przedstawiam przepis na sałatkę, która powstała niedawno w naszej kuchni - tylko dlatego, że Mąż obrał o dwa ziemniaki do zupy za dużo. Jak chcecie zjeść coś do mięska lub zamiast kanapek to polecam.
czwartek, 25 września 2014
Pasta serowa. Angielska pychotka na piątkowe kanapki
niedziela, 14 września 2014
Zielona surówka do obiadu w 5 minut gotowa i ulepszony sposób na kotleta
Oto wczorajszy obiad naszej familii. Zwykły, prozaiczny rzec można. Jednak pyszny i sycący. A do tego prosty w przygotowaniu, co ważne by nie tracić pięknych chwil na dworze. Głównym bohaterem dzisiejszego wpisu będzie surówka - bo wymyślona naprędce i przyrządzana po raz pierwszy. Niedawno pisałam o eksperymentach Męża z panierką. Tym razem przepis na mega chrupiącą panierkę został ulepszony. Zapraszam do dalszej lektury by poznać tajemnicę pysznej surówki i jeszcze lepszej panierki:
piątek, 12 września 2014
Sernik gotowany. Kremowe ciasto bez pieczenia lecz nie surowe
Od jakiegoś czasu chodziło za mną przygotowanie tego deseru. Mama mi o nim powiedziała. Usłyszała od koleżanki, że taki sernik zawsze wychodzi. Dodatkowo kuszące było to, że nie ma w nim surowizny. Wprawdzie lato już minęło i zagrożenie zakażenia salmonellą i innymi świństwami zmalało. Jednak jeśli ma się w domu małego smakosza to przepis zawsze będzie przydatny. Zakupiłam więc wiaderko twarogu (już jakiś czas temu) a w zeszły weekend znalazłam w końcu czas i mobilizację na gotowanie ciasta :) Przepis rzeczywiście prosty i skuteczny. Polecam
niedziela, 7 września 2014
Quesadille pomidorowe z indykiem. Meksykańska kolacja - ciepła i po polsku.
Żeby nie było, że Kuchnia po mojemu wypadła totalnie z obiegu dziś czysto kulinarny wpis. W końcu.
Po wczorajszym obiedzie z ogniska należało zjeść domową kolację - najlepiej na ciepło. Jako, że w jednej z popularnych sieci marketów spożywczych dopiero co zakończył się tydzień meksykański - padło na quesadille. Dawno ich w naszym menu nie było. Tym razem kurczaka zastąpiliśmy indykiem i to mielonym. Pyszności.
Po wczorajszym obiedzie z ogniska należało zjeść domową kolację - najlepiej na ciepło. Jako, że w jednej z popularnych sieci marketów spożywczych dopiero co zakończył się tydzień meksykański - padło na quesadille. Dawno ich w naszym menu nie było. Tym razem kurczaka zastąpiliśmy indykiem i to mielonym. Pyszności.
sobota, 6 września 2014
piątek, 5 września 2014
Panierka do schaboszczaków. Mega chrupiąca
Dziś (czyli wczoraj z punktu widzenia publikacji wpisu) dyżur w kuchni miał Mąż. Jego owocem były pysznie chrupiące kotleciki z pierści kurczaka. Niby nic nowego i rutyna, ale Mąż pokusił się o innowacje w panierce. Zasięgnął porady w internacie i oto co z tego wyszło:
środa, 3 września 2014
niedziela, 31 sierpnia 2014
sobota, 30 sierpnia 2014
Soczyste wołowe pieczyste - po Mamusinemu oczywiście
Kolejny weekend za nami, a raczej kolejny się rozpoczyna. Tydzień minął, a ja nie miałam kiedy opublikować tego co napisałam na samym jego początku ;) Z drobnymi aktualizacjami publikuję więc teraz. Tym (tamtym) razem nie odespałam zbytnio bo Syncio
jakoś tak marnie spał z soboty na niedziele. No trudno, znów trzeba (będzie w poniedziałek)
wskoczyć w tryby tygodnia pracy i nie narzekać zbytnio. Kolejne weekend
minął - kolejny poza domem i kolejny na smacznym garnuszku Mamusi.
Ech, szkoda, że to przez całą Warszawę trzeba jechać, żeby nacieszyć się
widokiem i atmosferą Babciową. No w każdym razie w ten weekend nam się
udało zobaczyć i było cudownie. Aż ciężko poniedziałkową nudę i ból
głowy przeżyć. Ale do rzeczy. Jak wiadomo Mamowa kuchnia jest najlepsza.
Tym razem Mama uraczyła nas pieczoną wołowiną.
sobota, 23 sierpnia 2014
Roladki kurczacze z włoskim wnętrzem. Obiad na weekend
Dziś kolejne z cyklu domowych zawijasów w panierce. Miały być po
Mężowsku - tak jak chińczyk lecz ból zęba uniemożliwił Ślubnemu sprawne
funkcjonowanie w kuchni ;) Na szczęście było to niedzielne popołudnie,
więc mogłam wkroczyć do akcji i uratować ideę panierowanych roladek.
Niech nikt nie mówi, że nie zawinę roladek czy tam że się nie da ;)
Kurczak w czerwonej paście curry. Obiad na ostro
Kuchnia po mojemu oznacza czasem kuchnię po Mężowsku. Jak już
wspominałam ostatnio częściej niż kiedyś. Wprawdzie często kończy się to
na standardowych, lecz przepysznych plackach ziemniaczanych, w których
Mąż wyszkolił się po mistrzowsku. Oczywiście nikt z tego powodu nie
narzeka. Tym razem jednak mam przyjemność opisać cóś bardziej
konkretnego: oto kolejna na łamach tego bloga odsłona domowego
chińczyka:
czwartek, 21 sierpnia 2014
Sałatka śniadaniowa. Pakiet startowy do pracy. Prościej być nie może
Tuż po powrocie do życia zawodowego rozpisywałam się o sałatkach
jakie przygotowuję sobie do pracy. Część produktów przygotowywałam dzień
wcześniej - resztę szykowałam rano w domu. Cóż - najprościej mówiąc minęły już te czasy.
Nie twierdzę, że bezpowrotnie, ale przynajmniej na razie. Pięć minut
więcej snu wygrywa z porannym krojeniem warzyw, a kilka minut swobody wieczorem więcej góruje nad staniem w kuchni. Oto
bezwysiłkowy zestaw śniadaniowy, który od kilku dni towarzyszy mi każdego ranka:
wtorek, 19 sierpnia 2014
Biały gulasz. Z indyka i z warzywami
Czyli po naszemu sosik po prostu. Nadszedł czas by ugotować coś
gotowanego :) W końcu ileż można jeść smażone kotlety i placki
ziemniaczane, choćby nie wiem jak pyszne były. Całe niedzielne
popołudnie spędziłam w kuchni by początek tygodnia mieć spokojny - a do
południa (prawie) spalam, więc wyobraźcie sobie jak szybko niedziela
minęła. Wrr, nie dość, ze ostatni dzień weekendu, na dworze zimnica to
jeszcze tak szybko uciekła, zamiast ciągnąć się w nieskończoność.
Wróćmy jednak do wątku głównego - kulinarnego. Gulasz z indyka. Jasny sos, kruche zdrowe mięso i sezonowe warzywa. Po szczegóły zapraszam do dalszej lektury:
Wróćmy jednak do wątku głównego - kulinarnego. Gulasz z indyka. Jasny sos, kruche zdrowe mięso i sezonowe warzywa. Po szczegóły zapraszam do dalszej lektury:
niedziela, 17 sierpnia 2014
Cytrynowo - imbirowa polędwica w orientalnym stylu
A skoro dwieście tysięcy odsłon minęło, to wstyd coś nie upichcić dobrego. Po dość długiej jak na mnie przerwie witam się z Wami przepisem na chrupiącą, rumianą polędwiczkę wieprzową. Nieskromnie mówiąc - przepyszną. Pierwszy raz przyprawiłam ten gatunek mięsa w stylu orientalnym, a efekt jest taki, że następnego razu doczekać się wprost nie mogę. Sprawdźcie sami czy mój samozachwyt nie jest aby przesadzony.
sobota, 16 sierpnia 2014
czwartek, 7 sierpnia 2014
Kolorowa zupa warzywno - koperkowa z nieczego. Znowu szybko i smacznie
Ostatnio sytuacja obiadowa w domu niepewna - wołomińskie rozjazdy w
trakcie. Ciężko wycelować - co ugotować, żeby się zjadło i nie stało, a z
drugiej strony chwilę w lodówce przetrwało. Wczoraj wróciłam z pracy i
stanęłam przed taką o to zagwozdką, żeby coś ciepłego było - czy pojadą
czy nie. W związku z tym, że upał taki, że białko w mózgu mi się ścięło w
drodze powrotnej z pracy - zakupów oczywiście nie poczyniłam. Cóż więc
pozostało? Ugotować zupę, z tego co znajdę w lodówce. Wyszło całkiem
smakowicie, a do tego kolorowo.
wtorek, 5 sierpnia 2014
Potrawka warzywna na kiełbasie w dwóch wariantach czyly pierwsze samodzielne leczo
Kiedyś wspominałam, że nie robię leczo bo mi nie warto - dla siebie
samej. Do tej pory bazowałam na leczo Mamy bądź Teściowej. Ostatnio
kiedy je jedliśmy Syn wcinał ze smakiem, a i Mąż się przekonał.
Postanowiłam więc szybko upitrasić leczo - ma ono w końcu wiele
zastosowań w kuchni. Na upalne obiady - w sam raz. W ostateczności jeśli
nie będzie chciało się nic więcej robić to i z samą bułeczką będzie
pyszne.
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
piątek, 1 sierpnia 2014
Serowo - warzywne przekąski zawijane po francusku. Gotowe w pół godziny
W środę pierwszy raz od pewnego czasu naszła mnie chęć zrobienia
czegoś w kuchni "ponad program". Przyznaje od razu, ze nie była to
spontaniczna i bezinteresowna chęć pichcenia, tylko podyktowana
rozsądkiem i wrodzonym instynktem oszczędzania potrzeba niezmarnowania
produktów o bliskim terminie przydatności. Ale czy to takie ważne są
powody - grunt, że w końcu zrobiłam coś poza obiadem na zapas czy
kanapkami na kolację. Mimo upału... ;) I powiem nieskromnie, że całkiem z tego smaczne
kąski wyszły. Polecam
Subskrybuj:
Posty (Atom)























