środa, 23 kwietnia 2014

Świąteczny jadłospis po mojemu, czyli wielkanocny stół pełen inspiracji w fotograficznym skrócie

Każda rodzina, każdy dom ma swoje tradycyjne świąteczne menu, które bardzo często jedynie z drobnymi zmianami króluje na świątecznym stole rok-rocznie przez wiele lat. Z jednej strony bardzo dobrze. Pewne smaki zaczynamy kojarzyć i utożsamiać z tymi krótkimi, ulotnymi chwilami rodzinnymi. Poza tym w przedświątecznej gonitwie obowiązków kuchenne eksperymenty nie zawsze wychodzą. Dla podtrzymania świątecznego nastroju przedstawiam kolaż kultowych potraw mojej rodziny, które masowo pojawiają się na odświętnym stole, a "w pojedynkę" urozmaicają nasze domowe menu na co dzień.


Barszcz biały w wykonaniu mojej Mamy
Bigos made by Mama oczywiście ;)


Udziec indyczy pieczony - zgadnijcie czyjej produkcji
Kawior z jajami - czyjego pomysłu?

Karkówka w majonezie i keczupie ...
Wędlinki - obowiązkowo wiejskiej produkcji
Mięso pieczone - na pierwszym planie szynka z dzika wg mojej Siostry

Karkóweczka do chlebeczka
Sałatki: jarzynowa oraz chińska wg Ewy
http://cytryny-jak-maliny.blogspot.com/2014/03/z-serii-na-domowe-kanapki-karkowka-z.html
Sałatka warstwowa - tym razem wg mojej Mamy


Pasztet Mamy Hani of course

Schabik w musztardzie pieczony


Sałatka z grillowaną piersią kurczaka

Pieczone żeberka z kluskami śląskimi
Mazurek biszkoptowy z bakaliami, ciasto czekoladowe i błyskawiczne - makowe
Biszkoptowa babka waniliowa produkcji mojego Taty
I mój Syn zwarty i gotowy pochłonąć wszystko co w zasięgu ręki ;)





















Wszystko pyszne, ale ilość jedzenia jak zwykle nie do przejedzenia ;)  Czego do tej pory nie ma na blogu z pewnością za jakiś czas się tu znajdzie. Chwilowo mam standardowy syndrom poświąteczny - brak weny twórczej spowodowany przekarmieniem, przejedzeniem itp.W końcu ileż można myśleć o jedzeniu, gotować i jeść?

5 komentarzy:

  1. Ależ smakowitości. Ja w tym roku nie robiłam zbyt wiele jedzenia, bo całe święta praktycznie spędziliśmy poza domem, ale symboliczne potrawy się pojawiły.

    OdpowiedzUsuń
  2. po co komu takie przepisy po świętach, to powinno byc przed świętami opublikowane , jako czytelnikowi teraz mi sie sie nie przyda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, dziękuję za komentarz i wyrażenie opinii - szkoda, że anonimowo. Do wiadomości wszystkich zdenerwowanych czytelników - bloga prowadzę również, a może raczej przede wszystkim dla własnej satysfakcji. Wpis nie zawiera wiele do czytania, więc tylko zainteresowany konkretnym przepisem skorzysta z linków i zmęczy swój wzrok. Pozdrawiam i trochę więcej optymizmu czytelnikowi życzę

      Usuń
  3. Ja bym się nie przejmowała czymś takim :D
    Niektórzy specjalnie robią "potrawy świąteczne" przed świętam. Żeby były na blogu. Wydaje mi się, że jednak taka potrawa powinna się pojawiać w czasie świąt na stole, a nie przed w celu wstawienia na bloga(no chyba,że takie co mogą poczekać)
    Piękny stół smakowiości, a na końcu moja ukochana baba <3

    OdpowiedzUsuń

Każdy konstruktywny komentarz mile widziany